Zapraszamy do Lądka na święta

Nocleg w Lądku-Zdroju

Pokoje gościnne Kasia i Darek

Spacer dnem potoku Lutego do Czarnego Urwiska

Lądek-Zdrój to znane od wieków uzdrowisko, które co roku przyciąga do siebie rzesze wczasowiczów i kuracjuszy. Spędzającym tu czas miejsce to oferuje szereg lokalnych atrakcji oraz przyjemne trasy, idealne do pieszych wędrówek. Jedną z ciekawszych letnich wypraw w tym rejonie może być spacer piękną trasą dnem potoku Lutego do wsi Lutynia i Czarnego Urwiska. Jest to trwająca około dwóch godzin i mierząca 6 kilometrów wycieczka, dzięki której dokładniej poznamy piękną okolicę.

Jednym z ważniejszych i bardziej interesujących punktów, na który natkniemy się podczas spaceru będzie stara i nieczynna kopalnia ołowiu Nowy Filip. Trafimy na niego już po kilkunastu minutach marszu, w okolicach pierwszych zabudowań wsi. Złoża ołowiu, potrzebne głównie dla lokalnego hutnictwa złota (chodzi tu przede wszystkim o huty Złotego Stoku) zaczęły być wydobywane już w XVI wieku. Minerał rudny stanowiły tu: galena, blenda cynkowa, pirotyn oraz chalkopiryt. Jednak kariera lokalnej rudy przebiegała z mieszanym szczęściem i w końcu w 1926 roku ostatecznie się zakończyła, zaś samą kopalnię opuszczono. Jej dzisiejsze ruiny stanowią bardzo ciekawy i warty zobaczenia pomnik historii. W znajdujących się przed nią zwałach do dziś można odnaleźć wyjątkowe okazy kwarcu górskiego. Oczywiście należy uważać na zwiedzanie samej kopalni, które jest niebezpieczne ze względu na jej nieprzystosowanie do tego celu.

Jakieś trzy kilometry od centrum uzdrowiska, za ruinami trafimy w końcu do Czarnego Urwiska. Górującego nad otoczeniem punktu widokowego. Ze znajdującej się na jego szczycie łączki roztacza się najpiękniejszy widok miasta zdrojowego. Czarne Urwisko powstało z bazaltowego komina wulkanicznego. Działania prowadzone w nieczynnym już dziś kamieniołomie odsłoniły wyjątkowe sześcioboczne kształty niemal pionowych bazaltowych słupów, nazywanych też „bazaltowymi organami”. Miejsce to jest warte zobaczenie zarówno ze względu na widok, który się z niego roztacza, jak i na swoją własną wyjątkowość i piękno.